środa, 19 września 2012

Marcello czyli Ristorante Italiana w Łodzi!

Witajcie po wakacyjnej przerwie mam nadzieję, że jesteście gotowi na nową dawkę Łódzkich lokali gastronomicznych :) Powakacyjny post zaczniemy od relacji z restauracji "Marcello" znanej głównie z tego, że to jeden z trzech lokali Magdy Gessler w Łodzi.
Na wstępie coś co zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie a mianowicie wystrój lokalu. Zachwyca od progu swoją prostotą, czystością i idealnym zestawieniem dekoracji, barw i kwiatów. Brakuje mu tego ciepła i atmosfery, które roztacza się w prawdziwych włoskich knajpkach: rodzinnej i przytulnej.



To na tyle jeżeli chodzi o te baaaardzo pozytywne wrażenia. Kelner, który obsługiwał stolik był po prostu miły. (słyszałam już kilka razy, że można trafić tam na kelnerów, którzy są bardzo niesympatyczni wręcz aroganccy w stosunku do klienta) Gdy już zasiądziemy przy stoliku..czas na menu i najtrudniejsza część. Co wybrać? Na przystawkę zdecydowałam się na Bruschette Miste - Wiejskie pieczywo z pieca z pieczarkami i gorgonzolą.




Pieczarki były dobrze przyprawione, całość smaczna lecz bez fajerwerków. Taki sam poziom kulinarny tego dania można osiągnąć samemu w domu, bez większego talentu kulinarnego. Jako danie główne wybrałam spaghetti all’arrabiata. Pasta była smaczna lecz porcja była bardzo mała, gdyby nie wcześniejsza przystawka pozostałby pewien niedosyt :) Koszt takiego obiadu plus napoje to ok 40-50zł.
Teraz warto zadać sobie jedno pytanie: Czy warto wydawać tyle pieniędzy na mały, dość przeciętny obiad (jak na taką restaurację). Panie raczej nie powinny narzekać, ponieważ przystawka plus pasta lub risotto to dobra wielkość posiłku lecz dorosły mężczyzna z apetytem, musiałby zjeść 3-4 porcje pasty, żeby się najeść :)). Tutaj nasuwa się kolejne pytanie: co z polityką Pani Magdy Gessler, która zawsze powtarza, że dania powinny być podawane i nakładane od serca ? (Co raczej jest typowe dla Włoskich restauracji). Osobiście uważam, że przeciętny obiad dla 2 dorosłych osób z przystawkami, daniem głównym, napojami i deserem to koszt 150-200zł. Za tą cenę, można się dwa razy lepiej najeść w kilku innych Łódzkich restauracjach i sporo zaoszczędzić. Wydaje mi się, że Łódzkie lokale nie przynoszą tyle zysku co te Warszawskie i dlatego nie są oczkiem w głowie właścicielki co odbija się na jakości tego co jemy oraz jak jesteśmy traktowani przez obsługę. Przekonajcie się sami!

Podsumowanie:
Lokal: 5 (zdecydowanie przemyślany i piękny wystrój)
Obsługa: 3
Jedzenie: 3 (smaczne lecz bez rewelacji, małe porcje a duża cena)

Teraz musicie sami zdecydować czy to własnie tam wybierzecie się na niedzielny obiad z rodziną. Osobiście uważam, że lokal ma potencjał lecz na chwilę obecną nie błyszczy na tle wielu innych restauracji. Sam fakt, że restauracja jest sygnowana nazwiskiem Pani Gessler zapewni jej klientów bo ciekawość to pierwszy krok do wejścia do restauracji :)


Pozdrawiam
Emilia Wuu

czwartek, 2 sierpnia 2012

Zielono mi! czyli Green Way !



Do niedawana byłam zagorzałą fanką mięsa i nie wyobrażałam sobie posiłku bez niego. Ludzie, miejsca i sytuacje powodują, że czasem trzeba pozmieniać swoje żywieniowe nawyki i tak było tym razem. Testowanie miejsc podających jedzenie wegetariańskie jeszcze niedawno wydawało mi się bezcelowe i mało fajne, teraz śmiało mogę powiedzieć, że bez mięsa można się najeść równie dobrze, smacznie i tanio (wiem trochę ignorancja z mojej strony jeżeli chodzi o wegetarian- wybaczcie!). Zacznijmy od tego, że na start wegetariańskiego testowania zdecydowałam się na najbardziej popularny lokal tego typu czyli "Green Way". Na samym początku byłam mile zaskoczona ciekawymi odpowiednikami dań mięsnych i różnorodnymi kompozycjami, które widnieją w menu. Zdecydowałam się na zupę krem z kalafiora, niestety nie dotarła ona do mnie i musiałam zmienić zamówienie na zupę z soczewicy.

Oczywiście jestem świrem na punkcie zup i był to trafiony wybór. Zupa była dobrze doprawiona, smaczna i było jej dużo. Kolejnym punktem były naleśniki ze szpinakiem. Nigdy nie byłam fanką szpinaku ale po tych naleśnikach przekonałam się i teraz chętnie testuje szpinakowe smakołyki :) Szpinak był wyrazisty, również dobrze doprawiony i bardzo smaczny. Skoro mi, jako osobie nie gustującej w typowo wegetariańskich daniach wszystko smakował to wam już na pewno :) Na liście testowej znajdują się jeszcze: samosy, enchiladas oraz gulasz meksykański.
Moje nastawienie do jedzenie typowo wegetariańskiego się trochę pozmieniało i z dużym entuzjazmem będę sprawdzać te bardziej i mniej znane miejsca na kulinarnej mapie Łodzi. Oczywiście w 90% kieruje się waszymi poleceniami danego miejsca i liczę, że tym razem również nie zawiedziecie!
Podsumowanie:
Lokal: 4 (Jak to w typowej sieciówce- wszędzie tak samo)
Obsługa: 4 (minimalny kontakt z obsługą lecz Pani była miła i wszystko tak jak trzeba
Jedzenie: 4 (smaczne, dobrze doprawione, przy dalszym testowaniu mam nadzieję, że ta ocena wzrośnie)

Na koniec warto wspomnieć, że Green Way ma swoje lokale w kilku miejscach w Łodzi i raczej nie powinno być problemu z tym, że do któregoś jest wybitnie daleko :) Lokalizacja na plus!

Pozdrawiam
Emilia Wuu!





piątek, 29 czerwca 2012

Zuperman czyli alternatywa dla śmieciowego jedzenia !

Musicie mi wybaczyć długą przerwę z postami ale podczas sesji nie miałam czasu na nić, nie wspominając o odwiedzaniu nowych miejsc :) Mimo wszystko teraz mam czas na nadrabianie zaległości :)

Piotrkowska została już dawno temu zalana falą niezdrowych przekąsek dla nocnych imprezowiczów. Przez takie miejsca, ciężko było dostrzec fajne i alternatywne formy zjedzenia na szybko, czegoś zdrowego. Dzisiejszy post jest o miejscu, które na mapie Łodzi już dawno się pojawiło lecz dopiero teraz miałam okazję tam zjeść.

ZuperMan to idealne rozwiązanie na zimowe dni, gdy chcemy się rozgrzać przy ciepłym posiłku albo na letni, lekki obiad w formie zupy. Osobiście jestem fanką zup i mogłabym tylko nimi się odżywiać, dlatego moje zadowolenie z istnienia takiego lokalu jest ogromne. Zacznijmy od tego, że mamy do wyboru trzy wielkości, które możemy kupić: M, L, XL.
Ceny to koszt od M:5zł do XL: 10zł. Do wyboru mamy +15 rodzajów zup(również sezonowe np. chłodnik litewski- idealny na lato!). Do każdej zupy możemy dobrać dodatek w postaci: ryżu, grzanek, pieczywa czy też makaronu. Na razie miałam okazję zjeść zupę porową i gulaszową. Zupa porowa w połączeniu z grzankami była bardzo smaczna! Dobrze doprawiona i o kremowej konsystencji. Gulaszowa natomiast miała sporo ziemniaków i mięsa ale na mój gust była za ostra. Zupa gulaszowa zawsze jest ostra i to tylko kwestia mojego podejścia do ostrych dań- nie przepadam. Muszę wspomnieć, że dwie zupy, które jadłam dostałam w wielkości XL i ilościowo były to dwa talerze! Dla mnie ważnym elementem takiego miejsca (i każdego w którym możemy zjeść zupę) jest ich doprawienie. Nie ma nic gorszego niż niedoprawiona, bez smaku zupa, która niczym się nie różni od zupy z torebki za złotówkę. ZuperMan to miejsce do którego z pewnością wrócę i przetestuję wszystkie smaki bo po małej próbce możliwości jestem bardzo zadowolona. :)
Zachęcam was do jedzenia i odwiedzania takich miejsc jak najczęściej, ze względu na menu, które jest starannie dopracowane i każdy z was znajdzie coś pysznego dla siebie!

Podsumowanie:

Lokal: 4 ( nie jest to restauracja 5* ale jest czysto, smacznie i kameralnie)
Obsługa: 4 (bardzo miła Pani pomoże w wyborze zupy jeżeli macie wątpliwości)
Jedzenie: 4 (na razie daję mocne 4, będę się starała regularnie sprawdzać inne smaki i mam nadzieję, że będą wszystkie równie dobre :) )

Zostawiam wam link do ich strony internetowej :) Już teraz możecie zaplanować sobie co zjecie przy najbliższej okazji!!
http://www.zuperman.pl/index.php

Pozdrawiam
Emilia Wuu!

wtorek, 29 maja 2012

Solo Pizza- Galeria Łódzka




Jeżeli chodzi o pizze zamawiane do domu to mam bardzo mieszane uczucia. Zazwyczaj dostajemy ubogą w składniki pizzę bo ciężko reklamować posiłek, który przyjechał do nas z drugiego końca miasta (i zazwyczaj nikomu się nie chce bo jesteśmy głodni, albo orientujemy się po odejściu dostawcy). Tym sposobem często jesteśmy oszukiwani przez pizzerie które zaniżają proporcje składników i dostajemy pizzę "biedaka". Tak było niestety w przypadku Solo Pizzy w Galerii Łódzkiej. Zamówiłam pizzę pół/pół, niestety to co otrzymałam to był jakiś jeden wielki żart. Pół pizzy miało być standardowo: ser,szynka, pieczarki a druga połowa: boczek, salami, oliwki, cebula. Warto zacząć od tego że ser,szynka,pieczarki- były tylko na dwóch kawałkach. Reszta pizzy to była margherita. 5 plasterków boczku, 4 plasterki salami, brak oliwek i kilka piórek cebuli na dużej pizzy za "symboliczne" 30zł!! Każdy z was pewnie zna ten moment, kiedy stawiacie pizze na stole i otwieracie opakowanie licząc, że zobaczycie najlepszą pizze świata a tu klapa i rozczarowanie. Pizza była smaczna ale smutek i rozczarowanie pozostało do ostatniego kawałka. Osobiście uważam, że o jakości i o marce danej pizzeri świadczy to, że niezależnie czy zamawiamy do domu czy osobiście idziemy zjeść coś na miejscu, pizza jest równie smaczna i wypasiona. W tym przypadku mogę powiedzieć, że pewnie zawinił pośpiech albo jakiś inny czynnik bo ludzie raczej zachwalają Solo i nie narzekają na małą ilość składników. Tym konkretnym przypadku powstrzymam się jeżeli chodzi o całkowitą ocenę, bo wydaje mi się, że pizzeria ma potencjał i dużo fanów a przypadek mojego zamówienia jest odosobniony i wynika z jakiegoś zaniedbania.


Podsumowując:

Jedzenie: 4 (smakowo b.dobra, tylko te składniki..)
Obsługa: 2 (niestety brak składników, które były w zamówieniu i długi okres oczekiwania)

P.S Zapomniałam zrobić zdjęcie pizzy dlatego nie kierujcie się przykładowym zdjęciem, które wrzucam :)

Pozdrawiam Emilia Wuu

czwartek, 17 maja 2012

Zapiekarnia & Plackolandia- najlepsze zapiekanki w Łodzi



Piotrkowska ma swoje smaczne miejsca, które warto odwiedzić o każdej porze dnia i nocy. Jednym z takich miejsc jest "Zapiekarnia & Plackolandia" na ul. Piotrkowskiej 52. Gdy podczas zakupów najdzie was ochota na coś do przegryzienia "na szybko" to najlepsze miejsce. Lokal sam w sobie jest bardzo mały.

Mieszczą się w nim trzy stoliki i sześć krzeseł. Grupa 10 osób zdecydowanie nie zmieści się wewnątrz baru. Mimo małej powierzchni "Zapiekarnia & Plackolandia" to jedno z tych miejsc do których ludzie walą drzwiami i oknami. Zapiekanki są robione ręcznie, nic nie jest mrożone, wszystkie sosy własnej roboty tylko podkreślają ich smak :) 37 rodzajów zapiekanek: ostrych, wegetariańskich, klasycznych (każdy znajdzie coś dla siebie). Możemy wybrać między małą: (24cm) a dużą (40cm) zapiekanką oraz sosami: ketchup, majonez, sos czosnkowy, sos łagodny, sos pikantny. Ja zdecydowałam się na zapiekankę farmerską: pieczarki, pomidor, kurczak, kukurydza i ser. Zapiekanka którą otrzymałam to jedna z najlepszych jakie kiedykolwiek jadłam. Nie jest to odgrzewana podeszwa jak w budkach przy dworcu, tylko pyszna chrupiąca zapiekanka ze świeżymi składnikami i sosami własnej roboty. Naleśniki/placki, które możemy tam dostać są w wariantach słodko/słone.

Podsumowując:
Lokal: 4 (mały ale przecież to nie rodzinna restauracja!)
Obsługa: 5 (miły chłopak dba aby nasze jedzonko było odpowiednio wypieczone i smaczne :))
Jedzenie: 5! (dużo, dobre, tanie i świeże- czego chcieć więcej :))

"Zapiekarnia & Plackolandia" postawiła w swojej kuchni na zaledwie kilka rodzajów wydawanych tam potraw. Zapiekanki, placki i naleśniki to dania szybkie do ,ale w połączeniu z dobrym pomysłem i uczciwym podejściem do klienta powodują, że powstają takie miejsca jak to: smaczne, tanie, do których chętnie wracamy. W tym miejscu nie dostaniemy oszukanych małych porcji i tanich zamienników. JEST SMACZNIE i tego właśnie oczekujemy!

Na koniec odsyłam do profilu na FB: http://www.facebook.com/zapiekarnia
Pozdrawiam Emilia Wuu

piątek, 11 maja 2012

Japonia w Łodzi czyli sushi



Sushi to potrawa, która przyciąga swoją egzotyką ale często nie przypada do gustu polakom ze względu na surowe składniki do których wielu z was nie jest przekonanych. Osobiście lubię sushi, ale bardzo szybko się najadam tym przysmakiem w każdej postaci :)(nigiri, maki etc.). W Łodzi znajdziemy wiele lokali sushi od tych najbardziej znanych jak: Hana Sushi, House of Sushi czy Tokyo Sushi ale również te mniej znane albo mniej smaczne :). Dzisiaj napiszę o tym jakie wrażenie na mnie pozostawił lokal "Sushi Zielony Chrzan" mieszczący się w Porcie Łódź. Przede wszystkim lokal jest przestronny i jak większość lokali serwujących sushi, wystrój możemy zaliczyć do "surowych".

Wystrój pozostawiam do indywidualnej oceny, raczej nie ma się nad czym rozwodzić. Lokal jest czysty i możemy obserwować kucharzy przy pracy, ale to też żadna nowość w lokalach typu sushi. Z obsługą miałam niewielki kontakt, więc nie czuję się zobligowana do oceniania tej części restauracji. Przejdźmy do samego jedzenia.

Sushi, które jadłam było raczej przeciętne i bez rewelacji. Jedzenie zaliczyłabym do nijakiego i uważam, że lepsze sushi można wykonać samodzielnie w domu. Zbyt dużo razy w mojej recenzji musiałoby paść słowo "nijaki", żeby opisać moje odczucia względem restauracji. Lokal się nie wyróżnia ani dobrym jedzeniem, ani super klimatem, który towarzyszy nam na miejscu. Niejednokrotnie obiło mi się o uszy, że w Zielonym Chrzanie organizowane są różnego rodzaju promocje (jedz ile chcesz za 49zł) i organizowano tam "Sushi night". Osobiście uważam to za tanie chwyty marketingowe, które w żaden sposób nie poprawiają jakości jedzenia tam serwowanego. Jeżeli chodzi o ceny to są raczej przeciętne, ale jak na to co serwuje nam lokal to i tak nie warte swojej ceny. Lepiej przejść się do Ato Sushi czy Tokyo Sushi i zjeść coś dobrego za kilka zł więcej.


Podsumowując:
Lokal: 4 (przestronny i czysty)
Obsługa: X
Jedzenie: 3 (nijakie i średnie)
Lokalizacja: 2 (raczej nikomu się nie chce jechać całą Łódź po zestaw sushi)

Podsumowując "Sushi Zielony Chrzan" to lokal nijaki i to jest jego największym problemem. Nie budzi żadnych pozytywnych ani skrajnie negatywnych emocji. Może bym nie odradzała jedzenia tam, ale na pewno możemy w centrum miasta znaleźć lokale, które zaoferują nam przepyszne sushi w podobnej cenie.

Pozdrawiam Emilia Wuu

poniedziałek, 7 maja 2012

Przerwa Majowa :)


Majówka dobiega końca, ale jeżeli chodzi o sezon grillowy to dopiero początek :) Za co kochamy grillowanie? Chyba przede wszystkim za możliwość spędzenia czasu na świeżym powietrzu, ze znajomymi czy rodziną i zajadanie pysznych potraw, które pewnie dla niektórych schodzą na drugi plan gdy pojawiają się % :))). Znacie miejsca w Łodzi gdzie można zjeść grillowane potrawy ? Jutro odwiedzam restaurację o nazwie "Karczma Polska" komuś znany jest ten lokal ? Jak wrażenia i oczywiście czy jest tam smacznie ?!

Pozdrawiam Emilia Wuu

czwartek, 26 kwietnia 2012

Czarna Owca ul. Łąkowa 11



Nareszcie przyszedł dzień w którym śmiało mogę powiedzieć, że znalazłam perełkę wśród lokali restauracyjnych :)
Czarna Owca mieszcząca się w piwnicy budynku przy ul. Łąkowej 11 to ogromne i pozytywne zaskoczenie! Ze względu na bliskie położenie lokalu do mojego mieszkania stwierdziłam, że warto sprawdzić co tam ciekawego i smacznego oferują. Na stronie internetowej możemy zapoznać się z aktualnym menu i cenami potraw. http://www.czarna-owca.pl/
Od wejścia lokal zachęca przytulną atmosferą. Pani obsługująca bardzo pozytywna.. dla niektórych może być to nawet problemem, że Pani bardzo żywiołowo reaguje(nie można jej zarzucić braku chęci i uśmiechu). W menu możemy doszukać się kilku naprawdę smacznie brzmiących dań:
-Tortelini ze szpinakiem w sosie gorgonzola
-Pierś z kurczaka w sosie śmietanowym z kurkami, purre ziemniaczane, brokuły
-Łosoś grillowany na sałacie z sosem maślano - cytrynowym
To są moje propozycje, ale jak sami zapoznacie się menu to znajdziecie coś na swój indywidualny gust... Sam lokal nie oddaje klimatu, który panuje w restauracji
Lekko przygaszone światła i ciepłe kolory powodują, że chce się przebywać w tym miejscu. Przejdźmy do samego jedzenia.. za namową mojej towarzyszki, postanowiłyśmy zamówić pizzę: ser, sos, szynka, pieczarki i ser, sos, baranina, czarna oliwka, czosnek, cebula. Pizza była przepyszna!! Sosy podawane do niej delikatne i kremowe. Mała pizza wystarczy spokojnie na dwie osoby i jest na idealnym cieście. Zachęcam do odwiedzenia tego miejsca bo wydaje się tego warte. Miejsce na plus, tak samo jak jedzenie i obsługa. Czego chcieć więcej ?

Podsumowanie:
-Lokal: 5 (okolica nie jest może piękna ale wchodząc do restauracji znajdujemy się w innym świecie)
-Obsługa: 5 (Pani b.sympatyczna i uśmiechnięta)
-Jedzenie: 5 (było pyszne!)


Jeżeli szukacie miejsca gdzie można zjeść smacznie i spędzić miło czas z przyjaciółmi albo udać się na romantyczny wieczór.. wydaje mi się, że ten lokal spełni wasze oczekiwania i będziecie się świetnie tam bawić. Ceny uważam za przeciętne i raz na jakiś czas można pozwolić sobie na taką przyjemność :)

Pozdrawiam Emilia Wuu

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Ha Noi- na rogu Żeromskiego i Kopernika

Od kiedy słynne, Łódzkie "China Town" zmniejszyło się do dwóch budek, sieć chińskich barów orientalnych rozeszła się jeszcze bardziej po całym mieście. Dzisiaj postanowiłam odwiedzić bar orientalny Ha Noi na rogu Żeromskiego i Kopernika. Sam lokal raczej pozostawia wiele do życzenia. Na samym początku nie wiedziałam czy weszłam do baru czy komuś do domu. Od samego wejścia nie wita nas bar a korytarz prowadzący do małego pokoju ze stołem i dużej sali z barem.
W dużej sali pomiędzy chińskimi lampionami, możemy doszukać się kuli dyskotekowej :D Sam bar raczej minimalistyczny, na ogromnej wnęce w ścianie stoi kilka butelek z napojami i znaczną część drugiej ściany stanowi ogromne czerwone menu z aktualnymi daniami i cenami!
Ogromnym i miłym zaskoczeniem (ale nie ostatnim!!) była obsługa! Dziewczyna, która przyjmowała zamówienie bardzo sympatyczna i pomocna, odpowiedziała na wszystkie moje pytania te mniej i bardziej skomplikowane. Prosząc ją o polecenie czegoś smacznego wybrała kilka pozycji z karty, które najbliżej pasowałyby do moich preferencji. Tym sposobem zdałam się na dziewczynę, która przyjmowała moje zamówienie. Po ok 5min przyniosła mi i pokazała danie, dopiero przy mnie zamknęła opakowanie i zapakowała na wynos. Danie to oczywiście gigantyczna porcja ryżu, surówki i kurczaka. Dzisiaj na obiad wybrałam "Kurczaka po Malajsku". Pod tą nic niemówiącą nazwą, kryją się 4 duże kawałki z kurczaka w cieście w sosie pomidorowo-curry z cebulą i trawą cytrynową. Dla mnie to danie to naprawdę dobre połączenie ostrości i słodkości. Kurczak i ryż w sosie nie jest w ogóle mdły! Największym zaskoczeniem było to, że w ogóle to była prawdziwa pierś w kurczaka!! Zazwyczaj w lokalach tego typu rezygnuje się z prawdziwego mięsa na rzecz prasowanej kurczako-podobnej mielonki, w smaku podobnej do kurczaka.
Jedna porcja starczy spokojnie na dwie osoby albo dwa oddzielne posiłki!! Cena: 11zł + 0,50 za opakowanie na wynos. . . . Podsumowując: Lokal: 3 (Jak to w chinolach bez ładu i składu) Jedzenie: 4+ Obsługa: 5 (sympatyczna i pomocna!) . . Moim problemem zawsze było to, że praktycznie każde danie w chińskich barach smakuje tak samo. Dzisiaj okazało się, że zdając się na obsługę można wyjść na tym smacznie :) Jeżeli lubicie raz kiedyś spróbować czegoś ciekawego to polecam odwiedzić róg ulicy Żeromskiego i Kopernika. Lokal ciężko przeoczyć - ogromne żółte napisy na czerwonym tle widoczne są już z daleka. Pozdrawiam Emilia Wuu! Jest godzina 23:02 i posiadam wszystkie objawy zatrucia :D osobiście nie zaryzykuję już więcej jedzenia w chińczyku!!

piątek, 20 kwietnia 2012

Da Grasso ul. Piotrkowska




Jeżeli chodzi o Da Grasso mam pozytywne odczucia. Jest to idealny przykład sieciówki, która niezależnie gdzie jesteś oferuje Ci taki sam produkt. Osobiście dla mnie to jedna ze smaczniejszych pizzeri, które możemy spotkać w wielu miastach w Polsce. Pizzeria Da Grasso mieszcząca się przy ul. Piotrkowskiej 90 to jedna z najładniejszych pizzeri tej sieci. Duży, przestronny i piętrowy lokal zachęca do wejścia już na samym początku.

W środku wita nas miła obsługa no i oczywiście mamy czas dla siebie na wybranie pizzy z menu. Po złożeniu zamówienia nie trzeba długo czekać, aż na naszych stołach pojawi się pizza. Wydaje mi się, że większość z nas jadła już kiedyś w DG i nie trzeba bardzo przybliżać tego tematu. Pizza wygląda wszędzie bardzo podobnie i bardzo podobnie smakuje. Grube brzegi, stosunkowo grube ciasto, dwa sosy: czosnkowy i pomidorowy. Gdy zamawiamy na dowóz musimy czekać ok 45min do 1,5h w zależności od ilości zamówień i rejonu w którym mieszkamy. Moja ulubiona pizza to:
Napoletana
ser, salami, oliwki, papryczka jalapenos
Piacere
ser, salami, boczek wędzony, cebula, kukurydza
Kebab
ser, kebab drobiowy, cebula
Migliore
ser, pieczona pierś kurczaka, boczek wędzony, kukurydza


Warto się chwilę zatrzymać przy sosach, które dostajemy do każdej pizzy gratis.

Jeżeli chodzi o sos czosnkowy uważam, że to jeden z fajniejszych sosów jakie możemy dostać do pizzy. Jest lekko słodki i dobrze doprawiony co powoduje, że zdecydowanie wygrywa rywalizację nad pomidorowym sosem z puszki (który jest używany również jako baza do pizzy).

Podsumowanie:
Lokal: 5 (b.ładnie i czysto)
Obsługa: 4
Jedzenie: 4+ (ze względu że czasem bardzo oszczędnie używają składników, zwłaszcza z pizzy zamawianej albo na wynos)

Da Grasso to sieć pizzeri, której można zaufać. Ceny pizzy nie są wysokie a sama pizza jest b.duża- idealna na imprezy. Od czasu do czasu, można poeksperymentować bo rodzajów jest wiele- co fajniejsze jest dużo promocji na pizzę i co jakiś czas królują w DG smaki z różnych części świata np. tydzień grecki, amerykański etc.

Pozdrawiam Emilia Wuu